Nature Queen- pielęgnacyjny zestaw


Zastanawiałam się czy jest sens publikować wpis o zestawie świątecznym w styczniu- no bo po co skoro to była edycja świąteczna. Zmieniłam jednak zdanie z prostych powodów- po pierwsze zestaw ten wciąż jest dostępny i można go kupić, a nawet gdyby się skończyły to te produkty bez problemu można dostać osobno w sklepie Nature Queen. Po drugie to idealny zestaw na wieczorne, małe spa.

Gdy okazało się że mogę przetestować kilka rzeczy z Nature Queen bardzo się ucieszyłam. Oprócz tego zestawu dostałam również piankę do mycia, o której premierze informowałam Was na instastory. Podzielę się również recenzją za jakiś czas.
Nature Queen w swojej ofercie ma bogaty wybór glinek, olejków, hydrolatów- wszystko z naturalnym składem a dodatkowo w znacznie przystępnych cenach. Od jakiegoś czasu zaczęłam się bardziej interesować tym co na siebie nakładam- nie oznacza to że przerzucę się całkowicie na naturalną pielęgnację, ale chcę zwiększyć swoją świadomość na temat tego co jest potrzebne a co zbędne w kosmetyku.

Co zawiera zestaw?




Zestaw zapakowany jest w kartonowe pudełko i znajdziemy w nim 4 produkty które całkowicie wystarczają  na wieczorny rytuał spa, naturalnymi kosmetykami.
Mamy tam oczar wirginijski, olej makadamia, olejek eteryczny pomarańczowy, oraz glinkę białą.

Jak wykonać rytuał pielęgnacyjny?


Całe spa zaczynamy od parówki z olejkiem pomarańczowym w celu otworzenia porów. Wiecie co? Wstyd się trochę przyznać, ale parówkę ostatni raz zrobiłam chyba w wieku 15 lat gdy trądzik z okresu dojrzewania mi dokuczał. Zapomniałam jakie to jest fajne uczucie gdy posiedzi się tak nad aromatycznie parującą wodą, pod przykryciem. Pory wtedy otwierają się, a pomarańcza działa przeciwzapalnie. Dzięki temu składniki mogą bez problemu dotrzeć w głąb skóry.
Następnie łączymy glinkę białą z hydrolatem. Warto pamiętać żeby nie mieszać glinki metalowymi łyżkami, szpatułkami itp. Nakładamy maskę na twarz na około 20 minut i w tym czasie co około 5-7 minut spryskuję ją hydrolatem by po prostu nie wyschła. Po zmyciu jej przychodzi czas na olejek makadamia który dodatkowo nawilża i jest dopełnieniem całej pielęgnacji.


Olejek eteryczny pomarańczowy



Jak już wspominałam, parówka z olejkiem pomarańczowym sprawia ze nasze pory otwierają się, stają się gotowe na oczyszczenie (dzięki ich otworzeniu łatwiej pozbyć się zaskórników) oraz gotowe na przyjęcie dobroci z następnych kroków. Olejek pomarańczowy jest również antycellulitowy,  można go dodawać do kąpieli. Wiadomo że on sam, w pojedynkę nie rozbije cellulitu ale może warto dodać taki element. Atutem jest to że pachnie obłędnie i jestem oczarowana tym zapachem. Bardzo często dodaję 2 krople do kominka zapachowego i w takim relaksującym klimacie np. czytam książkę lub po prostu się uczę.

Hydrolat wirginijski




Produkt ten przeznaczony jest dla cery zanieczyszczonej, z zaskórnikami, ale i dla wrażliwej, więc nie podrażnia jej pomimo mocnego działania.
Posiada działanie antyoksydacyjne, może delikatnie ściągać skórę, jest antybakteryjny. Przyśpiesza gojenie się ran i zmian potrądzikowych, zmniejsza produkcję sebum.
Co do zapachu- jest bardzo specyficzny i gdzieś kiedyś przeczytałam że hydrolat ten pachnie jak "stara piwnica". Nie wiem czy to porównanie jest trafne- zapach jest dla mnie ładny, ma w sobie coś intrygującego.
W połączeniu z glinką działa rewelacyjnie i mam wrażenie że wzmacnia jej działania właśnie dzięki powyższym cechom.
Skład jest jednoskładnikowy i potwierdza nazwę produktu- nie mamy tutaj niczego zbędnego.


Glinka biała



Bardzo lubię maski z glinek- działają kojąco na cerę, mam wrażenie że jest ona po nich taka spokojna. Doskonale oczyszczona, bez podrażnień, z wyrównanym kolorytem. Po zmyciu skóra zdaje się być napięta i nawilżona. Bardzo szybko wysycha, więc niezbędne jest używanie czegoś do spryskiwania- może to być hydrolat, a może to być po prostu woda.
Jest bezzapachowa za co ogromny plus- nie dodano do niej żadnych ulepszaczy, żadnych zapachów by była bardziej atrakcyjna. Skład to 100% white clay.


Olej makadamia



Jak powszechnie wiadomo, olej makadamia jest olejem przeznaczonym do skóry i włosów suchych które wymagają nawilżenia. Spowalnia procesy starzenia, chroni przed wolnymi rodnikami, nawilża, odżywia, koi podrażnienia, a co ciekawe- posiada właściwości antycellulitowe. 
Moja skóra jest wybredna w stosunku do tego co na nią nakładam, bardzo szybko reaguje i zapycha się. Zwłaszcza po olejach. Nie jest też ona przesuszona ponieważ wyjątkowo dbam o to by nie doprowadzać do takiego stanu, dlatego też postanowiłam nie nakładać oleju solo. Polecam dodanie kilku kropel do kremu lub do żelu aloesowego i stopniowo sprawdzać reakcje. U mnie ten sposób sprawdza się dobrze, ale mam chęć wypróbować jego działanie na włosach. 



Cała procedura bardzo przypadła mi do gustu. Ostatnio nie mam za wiele czasu na skomplikowane kuracje, ale godzinkę czasu podczas filmu to raz na jakiś czas znajdę.
Musze przyznać że sprawiło mi wiele radości! Zazwyczaj nie chce mi się bawić w parówkę i takie dokładne oczyszczanie porów- nakładam maseczkę i jest gites. Tutaj trzeba włożyć trochę wysiłku, ale uważam ze warto to zrobić.
Opakowania są szklane (oprócz glinki oczywiście) i dobrej jakości- pompka i rozpylacz nie zacinają się, więc łatwo sie pracuje z tymi produktami. A do tego przepiękna szata graficzna ujmuje moje serduszko.
Przyznaję- dawno żadna marka nie zachwyciła mnie tak jak Nature Queen więc z czystym sumienie mogę powiedzieć że to na pewno nie ostatnie moje produkty i nie ostatnia recenzja.
Jestem bardzo zadowolona z tego zestawu- jeśli tylko odpowiada on waszym potrzebom to warto go kupić. Właściwie nie ma się do czego przyczepić!

Dajcie znać jakie są Wasze wrażenie i czy skusicie się na taki zestaw do domowego mini spa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Beauty Lover , Blogger