Jagody Acai w Ziaja antyoksydacja




Kosmetyki Ziaja to takie nasze polskie urodowe pewniaki. U większości ludzi się sprawdzają, są tanie a przy tym dobre, składy też niczego sobie więc czego chcieć więcej? A do tego marka co jakiś czas nas zaskakuje i wypuszcza nowe serie. Ostatnio skusiłam się na cudnie pachnące Jagody Acai.
Przetestowałam kremowy żel pod prysznic, mus do ciała, maseczkę do twarzy a do tego krem który dostałam w próbkach jako dodatek do zakupów.


Profilaktyka pierwszych zmarszczek

Fakt faktem nie zauważyłam u siebie pierwszych zmarszczek, ale skoro to profilaktyka to może warto wypróbować? Nie zależało mi jednak na tym jakoś szczególnie bo jeśli krem jest dobry i widzę znaczą poprawę w kondycji skóry to nie ma znaczenia czy jest zapobiegawczo-przeciwzmarszczkowy czy nawilżający, matujący itd. 

Zacznijmy więc od kremu na dzień. To co od razu jest plusem to SPF 10. Co prawda to niska ochrona, ale ważne że w ogóle jest. 
Jak na krem na dzień jest dość gęsty i treściwy- na pewno nie jest to lekki kremik pod makijaż. 
No ale przecież nie taka ma być jego funkcja! Jako krem łagodzący- ochronny super się sprawdza, zwłaszcza zimą kiedy SPF 10 jest wystarczające. Nakładałam go w dni kiedy się nie malowałam lub nie miałam w planie wychodzić z domu. Pozostawiał lekki film, ale taki nieprzeszkadzający. Miałam wrażenie że on delikatnie otulał skórę właśnie po to żeby ją ochronić. Bardzo dobrze nawilżał i odżywiał. Faktycznie miałam wrażenie złagodzenia podrażnień, zaczerwienień. 

To o czym też warto wspomnieć to to że cała seria ma OBŁĘDNY zapach. Zdaję sobie sprawę że on może nie każdemu pasować ale ja jestem totalnie zakochana. Nie jest mocno perfumowany, ale czuć w nim nutę lekko owocową, która idealnie spełnia obietnicę o jagodach acai. 

Kolejnym produkt jaki wypróbowałam to była maseczka na twarz i szyję na noc aktywnie wygładzająca łagodząca podrażnienia.



W zasadzie nie ma co się tutaj za dużo rozwodzić- uważam że to udany produkt. Całkiem sporo produktu, wystarczyło na twarz i szyję i to na dość grubą warstwę. Dużo się wchłonęło, resztę delikatnie ściągnęłam bawełnianą chustką. Rano skóra była wyciszona, odżywiona i jakby bardziej jędrna. Uwielbiam testować maseczki, ale mam kilka swoich ulubieńców- ta do nich dołączyła.


Mydło do kąpieli pod prysznicem z balsamem, to kolejny z produktów tej serii. Wizualnie- standardowa dla Ziai, elegancka butelka o ładnym kolorze. Samo mydło jest dość gęste i mlecznobiałe a fantastycznym zapachu (tak wiem, ciągle to powtarzam, ale nie mogę się oprzeć). Dobrze się pieni. Jako że to mydło wraz z balsamem miałam co do niego nieco większe oczekiwania niż do zwykłego żelu pod prysznic. Całe szczęście nie zawiodłam się. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam że moja skóra nie jest tak sucha jak zawsze, jest przyjemna w dotyku. Co ważne- zarówno mydło jak i mus nie sprawiły wysypu drobnych czerwonych krosteczek na nogach a zdarza mi się to często przy testowaniu nowości.




Sprawca mojej miłości do tej serii czyli mus do ciała. Kupiłam go w ciemno, bo po prostu potrzebowałam czegoś nowego.. To była dobra inwestycja! Jak tylko go otworzyłam to poczułam ten piękny zapach, przez pewien czas wąchałam go codziennie ot tak dla przyjemności. Jest super przedłużeniem po prysznicu z użyciem mydła, utrzymuje się dość długo i nie jest nachalny. Konsystencja jest faktycznie jak mus, może trochę bardziej w stronę pianki, przez co używanie jest przyjemnie. Jestem totalnie nie-balsamowa. Nigdy nie lubiłam tego robić, denerwowało mnie nakładanie, balsam wchodzący pod paznokcie, oczekiwanie na wchłonięcie się itd. Ogólnie koszmar. Ale tego produktu używam z przyjemnością. Fajnie dość szybko się wchłania i dobrze nawilża, na moją suchą skórę działa, jednak jeśli potrzebujecie dogłębnego i intensywnego nawilżenia to on może być za słaby. Skóra jest miła w dotyku, taka jakby wygładzona i delikatnie sprężysta.





Generalnie opakowania wszystkich produktów tej serii są w odcieni granatu z białymi i różowymi opisami. Wyglądają bardzo minimalistycznie a jednocześnie nie są standardowe, białe+czarny napis. Bardzo mi się to podoba, jak również to że marka dba o spójność nie tylko produktów w jednej serii, ale spójność wszystkich swoich kosmetyków. Widzę buteleczkę, słoiczek i od razu wiem że to jest Ziaja a nie jakaś inna firma. Ta spójność bardzo mi odpowiada.

Całą serię oceniam bardzo bardzo pozytywnie. Kolejne udane produkty od Ziai- czuć dumę że to dobre polskie kosmetyki, o nie wygórowanych cenach. Standardowo możecie je dostać w sklepie on-line, drogeriach oraz sklepach firmowych.
Na pewno rozejrzę się za innymi kosmetykami, kusi mnie bardzo tonik.

Koniecznie dajcie znać czy używaliście tej serii i jak się u Was sprawdziła? Co jeszcze polecacie? Chętnie poczytam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Beauty Lover , Blogger