Paleta cieni Affect In The Spotlight
Affect In The Spotlight
Paleta posiada klasyczne, tekturowe opakowanie z lusterkiem w którym znajdziemy 12 okrągłych przepięknych cieni. Na ogromny plus zasługuje fakt bardzo dużego lusterka do którego jesteśmy w stanie wykonać cały makijaż zarówno twarzy jak i oczu.
Na pozór cienie które znajdziemy w palecie są w dość szalonych i niecodziennych kolorach natomiast kiedy przyjrzałam jej się bliżej w swoich testach, okazało się że można nią wykonać naprawdę mnóstwo przepięknych codziennych makijaży. Oprócz tego świetnie nada się do makijaży kolorowych oraz wieczorowych (np. smokey eye)
Makijaże które nią wykonywałam były to makijaże dzienne, natomiast starałam się przetestować każdy z tych kolorów.
Jak już wspomniałam paleta zawiera 12 kolorowych cieni z czego 10 to cienie absolutnie matowe natomiast dwa mają wykończenie błyszczące.
Banana shake- czyli piękny jasny beż, idealny jako baza.
Melon smoothie- określiłabym go jako neonowy róż. Jest piękny, wakacyjny i głęboko nasycony.
Hot pepper- czyli taki kolor cegiełkowy.
Juicy plum- czyli chłodna śliwka.
Ripe cranberry- to nieco cieplejszy fiolet z czerwonymi tonami.
Vantablack- czyli głęboka mocno nasycona czerń.
In the spotlight- tytułowy kolor tej palety to mieniące się złoto.
Peanut butter- tak jak nazwa wskazuje ma kolor masła orzechowego.
Mustard- czyli delikatny złamany żółty kolor, faktycznie w takim musztardowym odcieniu.
Maldives- przepiękny niebieski iskrzący się kolor. Nie wiem czy jest to sugestia nazwy, ale faktycznie kojarzy mi się z wodą którą często widzimy na fotografiach z Malediwów.
Deep rose- to taki burgund z odcieniem różu i czerwieni
Espresso- kawowy brąz w neutralnym odcieniu.
Jeśli chodzi o jakość tych cieni to byłam zaskoczona poziomem pigmentacji, ponieważ pierwszy raz spotkałam się z paletą która jednym pociągnięciem nakładałaby aż tak mocny pigment. Jak to w przypadku palet cieni z tak mocną pigmentacją- cienie osypują się, ale jest to do opanowania. Podczas makijażu trzeba zabezpieczyć skórę aby nie rozprowadzić i nie rozmazać drobinek cieni po całej twarzy
Cienie nakładają się bardzo dobrze i bardzo dobrze też się blendują, łącząc się na powiece. Nie tworzą "kolorowych plam".
Nie nakładałam bazy pod cienie, ale te trzymały się rewelacyjnie! Nie rolowały się i nie znikały w trakcie dnia (lub nocy), co zdarzało mi się przy innych paletkach
Nie nakładałam bazy pod cienie, ale te trzymały się rewelacyjnie! Nie rolowały się i nie znikały w trakcie dnia (lub nocy), co zdarzało mi się przy innych paletkach
Reasumując- to rewelacyjna paletka do której wracam z przyjemnością! Na stałe wpisała się do moich makijaży
Znacie tę paletę od Affect? Jak Wasze wrażenia?
Wpis powstał w ramach stałej współpracy z Pure Beauty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.